Są takie momenty, gdy sport przestaje być tylko rywalizacją. Staje się językiem solidarności.
W minioną sobotę pobiegliśmy wspólnie w Biegu The Winners – Wsparcie dla Tomka, sportowca, który zawsze był pierwszy tam, gdzie ktoś potrzebował pomocy. Tym razem to on potrzebował naszej siły. I dostał jej więcej, niż mogliśmy przewidzieć.


Efekt, który przerósł nasze oczekiwania
Pomimo kapryśnej pogody na starcie pojawiło się znacznie więcej osób, niż planowaliśmy. Sportowcy, amatorzy, przyjaciele, rodziny, dzieci, seniorzy – a nawet czworonożni biegacze.
Widok tej różnorodności był poruszający. Każdy przyszedł z inną historią, innym doświadczeniem, innym tempem… ale wszyscy z jednym celem.
Ludzie, którzy znają Tomka od lat, stali ramię w ramię z tymi, którzy poznali jego historię dopiero teraz.
Niezależnie od wieku czy sportowego poziomu, wszyscy chcieli dorzucić swój kawałek siły — czasem jednym kilometrem, czasem pięcioma, a czasem samą obecnością.
Jesteśmy ogromnie wdzięczni za tę energię, za ten wspólny ruch w jedną stronę. To był moment, w którym poczuliśmy, że społeczność The Winners naprawdę żyje — i że kiedy trzeba, potrafi podnieść każdego, kto akurat upada.
Biegli sportowcy, amatorzy, przyjaciele, rodziny, dzieci, seniorzy – a nawet czworonożni biegacze.

Największe show zrobiła oczywiście Beza, biały puchaty psiak, który po kilku minutach wyglądał jak bohater ekstremalnego survivalu… ale wciąż prowadził swoją mini-drużynę z dumą.
Mocna rozgrzewka, piękna trasa, jeszcze piękniejszy cel
Rozpoczęliśmy od wspólnej rozgrzewki poprowadzonej przez Trenera Kadry Narodowej, Pawła Dąbrowskiego. To on później poprowadził grupę biegaczy trasą o długości 5 km — choć znalazła się grupa zapaleńców, która dla Tomka pobiegła dużo dalej.

Równolegle ruszył marsz nordic walking z Trenerką Anetą Fiebig, krok po kroku niosąc swój kawałek sportowego wsparcia.
Nie było presji, nie było czasu do bicia. Była obecność.
I bieganie w takim tempie, w jakim każdy mógł dołożyć swoją cegiełkę.


Każdy kilometr był wiadomością: „Tomek, jesteśmy z Tobą”
To był bieg inny niż wszystkie. Każdy oddech, każdy podbieg, każdy krok – niósł za sobą jedno: nikt z nas nie jest tutaj sam.
Tomku, jeśli to czytasz: walczymy razem z Tobą. Cała sportowa społeczność stoi za Tobą murem.



Chcesz pomóc? Możesz to zrobić w każdej chwili
Jeśli nie mogłeś pobiec z nami fizycznie – wciąż możesz pobiec sercem.
Wesprzyj Tomka w walce o zdrowie: